Ostatnio zastanawiałam się jaki tort zrobić na 30ste urodziny męża. Długo szukałam różnych tortów, aż w końcu znajoma poleciła mi, aby zrobić tort Pavlovej. Deser wygląda efektownie, ale nie byłam za bardzo przekonana czy da sie go zjeść, bo za bezą nigdy nie przepadałam.Pavlovą zrobiłam i przekonałam się, że domowa beza zupełnie inaczej smakuje niż ta kupna. A połączona z serkiem mascarpone i owocami to niebo w gębie!
Składniki:
Beza:
6 białek
250 g cukru pudru
1 czubata łyżeczka mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka octu winnego
szczypta soli
Krem:
250 g serka mascarpone
200 g kremówki
4 czubate łyżki cukru pudru
1 granat
Zaczynamy od bezy. Piekarnik nagrzewamy do 120 stopni, na papierze do pieczenia odrysowujemy koło o średnicy 24 cm. Na nim umieścimy pianę.
Do białek dajemy szczyptę soli i ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy do niej po 1 łyżce cukru pudru cały czas mieszając, a na sam koniec mąkę ziemniaczaną i łyżeczkę octu.
Gotową masę wykładamy na papier i wstawiamy do piekarnika na środkowy poziom. Pieczemy ją bez termoobiegu - tylko góra dół przez 30 minut. Po tym czasie zmniejszamy temperaturę na 100 stopni i pieczemy przez 3,5 godziny. Kiedy minie czas pieczenia, uchylamy piekarnik i zostawiamy w nim bezę do wystygnięcia.
Gdy beza jest już gotowa robimy krem. Schłodzoną kremówkę ubijamy na sztywno, Powoli dodajemy cukier puder a na końcu serek mascarpone. Dokładnie wymieszany krem wykładamy na bezę i posypujemy ziarenkami granatu. Wstawiamy do lodówki na pół godziny.


